W tym poście napiszę charakterystykę Stasia i Misi + opowiem wam skąd je posiadam.
Na początek dam ich zdjęcie :
No a teraz czas na historię Stasia jak i Misi (chodzi o to skąd je mam).
Zacznę od historii Stasia :
Pół roku temu moja dawna Fruzia (która niestety nie żyje) urodziła chyba dokładnie trzy lub dwa albo i cztery kociaki.
Jednym z nich był Stasiu.Pewnego dnia ja z mamą zastanawiałyśmy się gdzie się podziewa Fruzia.Niestety jej nie było.Mama w tym samym dniu kiedy nie było Fruzi jechała rowerem do taty i jego kolegi (bo byli tam łowić ryby) i zauważyła martwego kota.Niestety była to Fruzia.Było mi jak i mamie smutno.Pochowała ją z babcią.Ja jej niestety nie widziałam martwej gdyż byłam wtedy w domu.Bardzo mi było przykro.A kociaki niestety wtedy były małe.Na szczęście były już na tyle małe aby móc pić mleko przez butelkę.Na kolejny dzień mama kupiła mleko dla małych kotów.Wypytywała też ciocię czy nie ma czasem butelki dla małych dzieci.Na szczęście ciocia ją miała.Ja z mamą karmiłyśmy te kochane kocięta ciepłym mlekiem.Na szczęście uratowałyśmy im życie.Szkoda by było gdyby były aż za małe na picie mleka z butelki.I wtedy została tylko Misia.Postanowiłyśmy (ja z mamą) że zostawimy jednego z kociąt.Wszystkie zostały wzięte oprócz jednego - rudego Stasia.Te rude kociątko zostało z nami i nazwano go Stanisławem ale mówimy na niego Stasiu.I tak właśnie się to stało.Historia ta wydarzyła się w 2014 roku , w maju (nie wiadomo którego dnia)..
Teraz czas historię Misi :
Pewnego słonecznego dnia mama była na dworze ja jednak w domu.Zauważyła na naszym podwórku małe zwierzę.Usłyszałam jak mama mnie woła że na naszym podwórku jest kot.Byłam zadowolona.Szybko zbiegłam (z ciekawości).I zobaczyłam cudowną kocicę.Była o różnych kolorach.Mama wzięła ją do domu.Bała się głaskania.Co mnie jak i mamę bardzo zdziwiło.Mama powiedziała że była bita.Dodatkowo miała troszkę obcięte wąsy co mnie bardzo zasmuciło.Dałam jej jeść.Jadła z wielkim apetytem jak i szybko.Poszłam z nią na chwile na dwór ale ona chciała uciec.W końcu znała nas wtedy tylko godzinę i nie miała takiego zaufania.Poprosiłam mamę aby się zgodziła jednak ona sama chciała i się zgodziła (tata oczywiście miał pretensje bo nie lubi kotów). Jednak myślę że była to bardzo mądra decyzja.Ktoś jej tam w ogólnie nie szanował,bili ją,nie dawali jeść i miała obcięte wąsy.Jak tam można robić?! Misia długo spała.Widocznie tam też nie było wypoczynku.Biedna.Jednak została tutaj.Teraz ma na kogo liczyć i zawsze wie gdzie wrócić.Jednak powiadam wam że Misię mamy chyba dopiero rok.Tak się u nas zadomowiła.Jest to naprawdę kochany kot.
Tak się to właśnie zaczęło.Obydwojga z nich mają inną historię.
A teraz czas na charakterystykę Stasia i Misi :
Stasiu : Jest to kot o kolorze rudo-białym,ma piwne piękne oczy,posiada kremowo-rude poduszki,ma kremowy nosek.Lubi bardzo jeść karmę dla kotów,jest to kot który często przebywa w domu,często mruczy,boi się odkurzacza,suszarki jak i pralki,jest to kot spokojny,rozpieszczony i bardzo kochany w domu,kocha spać,lubi się bawić,czasem się gryzie z Misią,jest to kot bardzo miły oraz towarzyski.
Misia : Jest to kocica o kolorze : szaro-czarno-biało-rudym,posiada wielkie jak i piękne oczy o kolorze zielonym,ma czarne poduszki,ma czarny nosek,ma pędzelki na uszach,mało je,zawsze mruczy,kocha być głaskana,rzadko jest w domu ponieważ lubi chodzić po dworze,jest płochliwa,jest uprzejmna.
I to tyle w tym poście.
Mam nadzieję że was nie znudził :D.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz